I wtedy go dostrzegła. Spłynęła na nią fala ulgi. Rickerson stał w progu i dawał jej znaki ręką, aby podeszła. Pobiegła w jego kierunku. .
Powoli jednak zbliżył się do wylotu z doliny, gdzie według mapy powinna się znajdować droga transponderowa schodząca do szerszej kotliny. Tak więc, gdy John zatrzymał się na noc, wcale nie b... [read more]
Starzejąca się panna Flanagan, która w ciągu ostatniego roku pracy prawie oślepła, dbała o małą Deirdre aż do jej piątych urodzin. .
Jego wyjazd budził w niej sprzeczne uczucia: z jednej strony wyczekiwała z utęsknieniem chwil samotności, z drugiej zaś samotność napawała ją lękiem.. Dang zaprzeczył ruchem głowy. - Nie. ... [read more]
Celnik raz jeszcze rzucił okiem na list przewozowy. .
Przez fale, które powyłamywały w nich jakoby bramy i przejścia. Rzeka całym. - Ile lat miała pańska żona?. Ocknął się z rękami zakutymi w kajdanki. Leżał w kącie garażu. Podniósł si... [read more]
- Dlaczego nie mógł przyjść teraz? - spytała Anna, stając przed synem. .
- Czy to właśnie spotkało tych dwóch?. W Hephaestus zainstalowała się już nowa załoga moholu. Przeważnie byli to ludzie, którzy od dłuższego czasu mieszkali na Marsie, technicy i inżynier... [read more]
Woda pędziła w dół lus, zamarzała, potem przebijała się przez lód i gnała znowu w dół, w kierunku Chasma Melas. Ann zastanawiała się, czy jest jej wystarczająco dużo, aby dotarła do Coprates i potem jeszcze dalej w dół do Capri i Eos, wreszcie do Aureum Chaos... Na pierwszy rzut oka wydawało się to mało prawdopodobne, ale przecież formacja wodonośna Compton była naprawdę duża, należała do największych, jakie kiedykolwiek tu odkryto. Być może Marineris zawdzięczała swoją egzystencję dawnym wybuchom wcześniejszego wcielenia tej samej formacji, a wybrzuszenie Tharsis nigdy nie przestało się odpowietrzać... Ann rozmyślała nad tym wszystkim, leżąc na podłodze rovera i obserwując przez maleńkie okienko powódź. Próbowała ją zrozumieć i obliczyć w pamięci ilość wody. Tylko po to, aby się lepiej skoncentrować na tym, co widzi, aby wrócić do rzeczywistości z odrętwienia, które tak długo ją przytłaczało. Poza tym dziwnie fascynował ją zarówno widok, jak i obliczenia, fascynowała ją nawet sama powódź. Obserwowała bowiem coś, co się już przedtem zdarzyło na Marsie, to, co się tu stało przed miliardami lat i prawdopodobnie właśnie w taki sposób. Wszędzie na planecie dostrzegala przecież ślady katastrofalnych powodzi: warstwowe tarasy, wyspy - długie pasy w kształcie żeber - łożyska kanałów, faliste wydmy... Tak właśnie musiało to wyglądać dawno temu, kiedy stare popękane formacje wodonośne ponownie się zapełniły, gdy wytrysnęły z Tharsis, wywołując ciepło i odpowietrzenie. Odbywało się to jednak bardzo powoli, trwało dwa miliardy lat... .
Polak skinął głową bez zadawania pytań, choć bardzo był ciekawy gościa. Od czasu sprzeczki z Bekonowym Księdzem na temat włączenia do akcji kobiety, jego ciekawość wciąż rosła. Zastana... [read more]